Menu

Antykwariat Kwadryga

Blog o antykwariacie i wszystkim, co jest z nim związane.

Maniak książkowy cz. 2

margala


Pierwszy fragment do przeczytania pod linkiem: http://kwadryga.blox.pl/2009/10/Maniak-ksiazkowy.html

"Poczem przechodził do rękopisów, do swoich pieścidełek. Wyjmował z nich najstarszy, najrzadszy, najbrudniejszy, spoglądał z rozkoszą i w uszczęśliwieniu na pergamin, smakował święty i ubóstwiany pył; nozdrza rozdymały mu się z radości i dumy, uśmiech osiadał na jego ustach. O! Człowiek ten był szczęśliwy, szczęśliwy wśród tej całej uczoności, której obyczajowe znaczenie i literacką wartość ledwo przeczuwał. Był on w swoim żywiole siedząc wśród tych wszystkich książek i pieścił wzrok swój złotemi literami, pomiętym od rąk marginesem, poplamionym pergaminem. Kochał wiedzę, jak ślepy kocha biały dzień.

Nie, nie była to wiedza, którą umiłował, była to tylko jej szata i jej forma zewnętrzna. Kochał on książkę, ponieważ była książką, kochał jej zapach, jej kształt, jej tytuł, kochał stare nieczytelne daty na rękopisach, niezgrabnie pokrzywione głoski gotyckie, nieudolnie pozłacane ich kończyny, kochał zakurzone stronnice, pył, którego słodki i delikatny zapach wchłaniał w siebie z bezgraniczną rozkoszą; kochał to grzeczne słowo „Finis", które z obu stron wspierały czule nagie amoretki złączone opasującą je wstęgą, to „Finis" oparte o kamienną ścianę źródła, wyryte na kamieniu grobowym lub ułożone w koszyczku między róże, złote owoce i niebieskie bukieciki kwiatów.

Namiętność pochłaniała go zupełnie, że prawie nic nie jadał, rzadko sypiał, śnił nietylko w nocy ale i we dnie o swoim jedynym ideale: o książkach.

Śniło wielkiej doniosłości, wspaniałości, pięknie, jakiem otaczać się może prawdziwa królewska bibljoteka i marzył o tem, ażeby swą własną wynieść do takiej samej królewskiej wielkości. Gdy wodził wzrokiem po ciemnych gankach, ginących w mroku między obok siebie stojącemi regałami pełnemi książek, oddech jego stawał się spokojnym, postać jego wydawała się wyniosłą i potężną. Podniósł głowę: książki! - spuścił głowę: książki! - na lewo na prawo, wszędzie: książki!

Uważano go w Barcelonie za dziwaka i mistrza czarodziejskich sztuk, za uczonego i maga.

Umiał ledwo czytać.

Nikt nie odważył się do niego przemówić, tak surowy i blady miał wyraz twarzy. Wyglądał na bardzo złego i podstępnego człowieka, a przecież nie uczynił jeszcze żadnemu dziecku nic złego. Coprawda nie dawał nigdy jałmużny. Obracał wszystkie swoje pieniądze i mienie,, wszystkie swoje myśli na książki. Był braciszkiem zakonnym, ale opuścił Pana Boga dla książek. Potem ofiarował im, co po Panu Bogu jest najdroższe: pieniądz. Wreszcie oddał im, co każdemu najmilsze jest po pieniądzu: duszę."

c.d.n.

(Gustave Flaubert "Maniak książkowy", Poznań 1923)

© Antykwariat Kwadryga
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci