Menu

Antykwariat Kwadryga

Blog o antykwariacie i wszystkim, co jest z nim związane.

Antykwariaty warszawskie w czasie okupacji

margala

Kilka ciekawych fragmentów na temat warszawskich antykwariatów w czasie okupacji niemieckiej z książki "Czasy wojny" Ferdynanda Goetla.


(…) odbywam swój ulubiony przemarsz przez antykwariaty. Poszukuję Kołłątaja, Mochnackiego, Staszica, starych rewizjonistów i poszukiwaczy zła, które przyprawiło o nieszczęście Rzeczpospolitą. Niełatwe to książki do zdobycia. Naprawa Rzeczypospolitej zajmuje bowiem mnóstwo umysłów w Warszawie. Bo chociaż każdy głupiec wie, cośmy powinni byli uczynić, aby nie dopuścić do klęski wrześniowej, to mądrzejsi nie wiedzą i chcieliby dowiedzieć się, jak to było dawnymi laty.

Nie ma Mochnackiego ni Kołłątaja na Świętokrzyskiej, gdzie na ogół wysprzedaje się jeszcze książki odebrane żydowskim księgarniom i czytelniom. Zmierzając do antykwariatu Arcta skręcam w Mazowiecką i Szpitalną. (…)

Raźnym krokiem wchodzę do Arcta. Młoda inteligentna polonistka prowadzi tam antykwarski dział.

- Mochnackiego nie ma! - mówi bez wstępu - ale jest Naruszewicz. Groedlowskie wydanie.

Przeglądani śliczne książki.

- Niech pani odłoży - wzdycham - bo nie mam dziś tyle gotówki. Ma pani jeszcze coś ciekawego?

- Miałam wczoraj coś, co by pana interesowało. Nurt Berenta z dedykacją dla pana.

Aha - myślę - to z mojej biblioteki, rozkradzionej po zbombardowaniu mieszkania. Właściwie nawet i ostrzeżenie, aby nie skupować książek w tych czasach. Naruszewicza mimo tego zadatkuję.”


Opisując sytuację Żydów na początku okupacji Goetel wspomina: „Najbardziej wymowny obraz dokonanego już przewrotu stanowiła Świętokrzyska, przedwojenna dziedzina antykwariuszy żydowskich. Tu po prostu odebrano Żydom sklepy wraz z towarem i przydzielono je amatorom cudzego dobra, Niemcom, volksdeutschom czy w najlepszym razie polskim księgarzom, uchodźcom z Poznańskiego. Gdzie indziej wywłaszczenie nie przebiegało tak łatwo.”


W rozdziale na temat roku 1943 autor pisze: „Wystawy antykwariatów olśniewały świetnymi obrazami i meblami. Zdławiony rynek księgarski zastąpiły antykwariaty książkowe i nigdy w Warszawie nie można było nabyć z łatwością tylu świetnych książek, jak właśnie wtedy. Przy stołach i półkach antykwarskich odbywał się nieustanny raut intelektualny i kto się chciał zetknąć z wybitnymi ludźmi, spotykał ich najczęściej tam.”

© Antykwariat Kwadryga
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci